Odżywianie

Czy czerwone mięso jest zdrowe? | Jeść czy unikać?

The World Cancer Research Fund (WCRF) , czyli Światowa Fundacja Badań Nad Rakiem
przeprowadziła szereg 14 badań odnośnie czerwonego i przetworzonego mięsa zawartych w
850 stronnicowym raporcie. Tematem tym zajmuje się również Międzynarodowa Agencja
Badania Raka (IARC)-agenda WHO. W Polsce opinie na temat zdrowotności zaprezentował
Instytut Żywności i Żywienia.


O czym mówimy?

Czerwone mięso tj. nie tylko wołowina powszechny wyznacznik grupy, ale także baranina,
cielęcina, wieprzowina. Kolorystyczne zabarwienie wynika z barwników hemowych,
mioglobiny i hemoglobiny. Zagłębiając się chodzi o stopień utlenienia, gdy mięso ma niskie
ciśnienie cząsteczkowe ma odcień purpurowy, przy wzroście ciśnienia utlenianiu mioglobiny
przechodzi w wiśniowoczerwony, natomiast utrata tlenu w skutek procesów redukcyjnych
powoduje brązowienie. W czerwonym mięsie standardowo mioglobina wynosi około 90% ,
natomiast hemoglobina 6-16% barwników hemowych w mięsie. Ilość hemoglobiny zawarta
w naczyniach włosowatych zależy od stopnia wykrwawienia zwierzęcia i pochodzenia
anatomicznego. Natomiast determinującymi czynnikami ilości mioglobiny są ilość włókien
czerwonych do włókien mięśniowych białych, wiek , gatunek, rasa, aktywność fizjologiczna
mięśni w okresie przeżyciowym, dlatego też zwierzęta najstarsze i żywione różnorodnie z
dodatkiem żelaza w paszy mają więcej tego barwnika. Dokładnie tak samo z partią mięsa
zwierzęcia, kolor intensywniejszy danej części oznacza jej większą aktywność ruchową, np.
mięśnie udźca zawsze będą bardziej czerwone niż mięśnie najdłuższego grzbietu. Świeże
mięso drobiowe oraz wieprzowe powinno mieć barwę szaroróżową, zaś w przypadku świeżej
wołowiny i jagnięciny pożądaną jest barwa jasnoczerwona. Porównując zaś zwierzęta
najwięcej mioglobiny w mięśniach mają krowy rzeźne do 20 mg/g tkanki, połowę mniej do
10 mg/g owce i młode bydło rzeźne, natomiast najmniej do 3 mg/g tkanki cielęta i świnie.


Co z tym mięsem? Czy czerwone mięso jest zdrowe

Zanim mięso trafi do naszych ust warto mieć świadomość za zaszło z nim wcześniej. Rośliny
uprawiane na paszę często są poddane pestycydom, a także modyfikacjom genetycznym.
Czasem by podnieść jakość mięsa karmi się zwierzęta hormonami ,a także antybiotykami.
Przetrzymywanie zwierząt w warunkach niezgodnych z zaleceniami powoduje stres zwierząt,
a ten przekłada się na zaburzenia hormonalne, tj. poziom kortyzolu, którego nadmiar
również między innymi zakwasza organizm. Ludzki czynnik traktowania źle zwierząt nawet
przy zachowanych wszystkich normach ma również przełożenie na stres. Kolejną istotną
kwestią jest obróbka, przetwórstwo , które mają zasadnicze znaczenie dla szkodliwości
mięsa. Nafaszerowanie mięsa chemicznymi dodatkami , popularnymi E.. tzw. konserwantami
z punktu widzenia walorów smakowych, wizualnych jest korzystna, natomiast z punktu
widzenia zdrowotnego absolutnie na minus.


Kiedy mięso czerwone pomaga , kiedy truje?

Statystyczny polak spożywa do 75 kg mięsa czerwonego rocznie (1561 g tygodniowo, czyli
223 g dziennie), a Amerykanin do 100 kg rocznie( 2083 g tyg to 297,6 g dziennie).
Zaleceniem WCFR „do 50 dkg (po obróbce cieplnej) tygodniowo, co stanowi ekwiwalent
pięciu lub sześciu średnich porcji pieczonej wołowiny, jagnięciny lub wieprzowiny”, czyli 500
g tygodniowo. Przeciętny polak spożywa trzy razy więcej niż zalecane , a Amerykanin ponad
czterokrotnie! Osoby na wysokobiałkowej diecie próbujące nie zależnie od źródła dostarczyć
ilość białka , oraz te dbające o wysokość witaminy B, oraz łatwo przyswajalnego cynku i
żelaza nieświadome wpływu nadmiaru danego produktu oprócz kluczowej kwestii
odbudowania mięśnia są narażone na szereg szkodliwych kwestii..

Co robimy dla naszego organizmu jedząc w nadmiarze czerwonego mięsa?

Stereotypem jest pogląd, że wyeliminowanie całkowite diety z mięsa czerwonego
pozbawia nas energii i niezbędnych składników pokarmowych. Abstrahując od suplementacji
z powodzeniem substytutem dla mięsa czerwonego mogą być ryby a szczególnie sardynki,
łosoś, tuńczyk, makrela. WCRF podaje, że przyjmując tylko 80 g owych ryb tygodniowo w
diecie bez czerwonego mięsa zmniejsza się o 31% zachorowalność na raka jelita grubego.
Przegięcie w drugą stronę skrajności spożycia czerwonego mięsa powoduje wzrost ryzyka na
ten nowotwór.  Udowodnili to naukowcy z Imperial College London pod kierownictwem dr
Teresy Norat na zlecenie Światowej Fundacji Badań Nad Rakiem. Chemicznie wyjaśniając N-
nitrozo związki z czerwonego mięsa uszkadzają, modyfikują nasze DNA w jelicie cienkim.
Naukowcy angielscy z oddziału Medical Research Council w Cambridge pod kierunkiem prof.
Sheili Bingham przebadali komórki nabłonka jelitowego pobrane od zdrowych osób, które
przez 15 dni były na diecie wegetariańskiej, bądź bogatej w czerwone mięso , czego wysokie
różnice pomiędzy grupami potwierdzały uszkodzenia DNA, oraz śluzówki jelita grubego.
850 stronnicowy raport WCRF przedstawia inny rażący wpływ, że ludzie spożywający dużo
wołowiny i wieprzowiny częściej chorują na miażdżycę , cukrzycę, choroby metaboliczne.
Każda dodatkowa jego porcja ponad niezbędne minimum zwiększa ryzyko cukrzycy o 26
proc., a w wypadku wędlin lub parówek aż o 40 proc. (badania dr Teresy T. Fung z Harvard
School of Public Health w Bostonie). Czerwone mięso podejrzewane jest nawet o to, że o 80
proc. zwiększa u kobiet ryzyko zaburzeń hormonalnych, endometriozy, czyli podwójnej
miesiączki.


Jeść czy nie jeść?

Zachować balans, czyli trzymać się norm do 500 g maksymalnie na tydzień (71 g na dzień),
wspomóc się do uzupełniania braków białka rybami, białym mięsem, a także w mniejszej
mierze ze względu na pełny aminogram strączkowymi roślinami, a witamin w owocach i
warzywach.

Przede wszystkim musimy nauczyć się słuchać reakcji naszego organizmu, nie ignorować
bólu, skurczów, niestrawności, odstawić produkty niesłużące mimo całego wachlarza zalet i
znaleźć substytuty.

 



Jennifer Blow

Jennifer Blow

Redaktor i Wykwalifikowany Dietetyk

Jennifer Blow jest naszym UKVRN Registered Associate Nutritionist - Brytyjskim rejestr kompetentnych i wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie żywienia. Ma tytuł Licencjata Nauk Ścisłych W Dziedzinie Nauk Żywieniowych i Magistra Nauk Ścisłych W Dziedzinie Badań Nad Odżywianiem, a obecnie specjalizuje się w stosowaniu suplementów sportowych dla zdrowia i sprawności fizycznej, popartych badaniami opartymi na dowodach naukowych.

Jennifer była cytowana lub wymieniana jako dietetyk w najważniejszych publikacjach internetowych, w tym w Vogue, Elle i Grazia, za jej wiedzę z zakresu nauk żywieniowych dla ćwiczeń i zdrowego trybu życia.

Jej szerokie doświadczenie obejmuje pracę z NHS na próbach interwencji dietetycznych, po konkretne badania naukowe nad suplementacją kwasów tłuszczowych omega-3, a także wpływ fast foodów na zdrowie, które przedstawiła w corocznej Konferencji Nutrition Society. Jennifer bierze udział w wielu wydarzeniach związanych z rozwojem zawodowym, aby zapewnić, że jej wiedza i praktyka pozostaje na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o doświadczeniu Jennifer tutaj.

W wolnym czasie Jennifer uwielbia wędrówki po wzgórzach i jazdę na rowerze, a w swoich postach uwielbia udowodniać, że zdrowe odżywianie nie oznacza głodu przez całe życie.


Bądź na bieżąco – zapisz się do naszego newslettera aby otrzymywać informacje o naszych aktualnych ofertach i nowości na Blogu. Zapisz się do newslettera!