Odżywianie

Smalec – nie taki zły jak go malują | Powrót do dzieciństwa

Smalec – nie taki zły jak go malują

Smalec budzi wiele kontrowersji. Wykorzystywany jest w polskiej kuchni od dawna. Do smarowania pieczywa został użyty po raz pierwszy w XIX w. W trakcie II Wojny Światowej zastępował ciężko dostępne masło. Swoją złą sławę smalec zawdzięcza przypisaniu mu odpowiedzialności za wszystkie zawały, miażdżycę, choroby układu krwionośnego i otyłość. Czy rzeczywiście jest aż taki zły?

  1. Smalec – budowa i kaloryczność
  2. Smalec oznacza biedę, a oliwa bogactwo
  3. Zalety smalcu

Smalec – budowa i kaloryczność

Smalec to tłuszcz powstający z wytopienia tkanki tłuszczowej ssaków i ptaków. Różnych – nie tylko świni. Ma biały kolor i zwartą, stałą konsystencję w temperaturze pokojowej. Kaloryczność smalcu wynosi od ok. 670 (wymieszany na wespół z mięsem) do 900 kcal/100 g. Jednak dla obliczeń w tym artykule przyjmijmy najwyższą wartość kaloryczną. Płaska łyżka smalcu waży ok. 10 g i zawiera 90 kcal. Taka sama ilość oliwy i różnych olejów to ok. 88 kcal, masła ekstra 73 kcal, a margaryny od 18 do ok. 75 kcal. Różnica między smalcem, a większością tłuszczy nie jest taka kolosalna. Czy smalec zawiera dużo cholesterolu i nasyconych kwasów tłuszczowych, przez co sprzyja powstawaniu miażdżycy? Warto się temu przyjrzeć z bliska. Otóż 100 g smalcu dostarcza 95 mg tłuszczów. Taka sama ilość masła to już 220 mg, a tranu 570 mg.

Smalec oznacza biedę, a oliwa bogactwo

Chodzi tutaj nie tylko o wartość odżywczą, ale także o status społeczny. Wraz z popularyzacją nowoczesnego stylu życia posiadanie smalcu w lodówce stało się synonimem biedy, a w pewnych środowiskach osobę, która kupuje go w sklepie zwykło traktować się z politowaniem. Na szczęście coraz częściej wraca się do regionalnych specjałów, takich jak pajda świeżo upieczonego chleba ze smalcem, cebulką, skwarkami i ogórkiem posypanym solą. W ostatnich latach smalec został odrzucony, ponieważ jako tłuszcz zwierzęcy składa się z tłuszczów nasyconych, a oliwa jako tłuszcz roślinny z nienasyconych. I tutaj ważna kwestia, oba rodzaje tłuszczu są potrzebne w naszym organizmie.

Tłuszcze nienasycone są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serca, mózgu oraz stawów. Tłuszcze nasycone według nowych badań mogą spełniać ważne biologicznie funkcje w organizmie. Kwas masłowy reguluje ekspresję kilku genów i może mieć znaczenie w zapobieganiu występowania raka poprzez zahamowanie rozwoju komórek nowotworowych. Kwas palmitynowy bierze udział w regulacji wydzielania hormonów. Kwasy palmitynowy i mirystynowy biorą udział w komórkowym przekazywaniu sygnałów i reakcjach odpornościowych.

Zalety smalcu

Profil lipidowy smalcu wieprzowego jest niemal identyczny jak profil innego tłuszczu, który dzisiaj jest powszechnie wykorzystywany. Mowa o oliwie z oliwek. Niemal identyczny to znaczy nie taki sam. Smalec zawiera jedynie 39% nasyconych kwasów tłuszczowych, a dla porównania oliwa ma 14 % kwasów nasyconych. W smalcu 35% tych nasyconych kwasów tłuszczowych to kwas stearynowy, który obniża poziom cholesterolu. Pozostała część smalcu to jednonienasycone kwasy tłuszczowe. Z uwagi na niską zawartość kwasów Omega-6, smalec – w przeciwieństwie do olejów roślinnych (kukurydziany, słonecznikowy, sojowy, rzepakowy, z pestek winogron) – nie sprzyja powstawaniu stanów zapalnych i nowotworów.

Udowodniono badaniami, że duże spożycie wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 6 przy małym spożyciu omega 3 przyczynia się do rozwoju wielu chorób. Fakt jest taki, że ludzie dzisiaj spożywają stanowczo za dużo omegi 6. Są to proporcję rzędu 20:1 na niekorzyść omega 3, podczas gdy właściwa proporcja wg różnych źródeł 1:1 do 5:1 na korzyść omega 6. Proporcje te są zachowane zarówno w przypadku smalcu jak i oliwy z oliwek czy oleju lnianego. Smalec jest łatwo dostępny. Każdy może zrobić go samodzielnie albo kupić w sklepie, a ponieważ jest tani i łatwy w produkcji nie opłaca się producentom dodawanie sztucznych składników. Do smażenia nadaje się idealnie, ponieważ w przeciwieństwie do olejów roślinnych zawiera tłuszcze nasycone, które nie utleniają się podczas obróbki cieplnej.

Bez Tagów



Tomasz Piotrowski

Tomasz Piotrowski

Specjalista ds. Żywienia

Tomasz Piotrowski jest czynnym sportowcem uprawiającym pięściarstwo. Posiada duże doświadczenie w pracy trenera personalnego oraz specjalisty ds. żywienia i suplementacji. Wiedzę zdobywał na kursach u najlepszych specjalistów w Polsce. Odbył kursy z dziedziny treningu personlanego, treningu kettlebell, żywienia i suplementacji w sporcie oraz psychodietetyki. Artykuły Tomasza możecie znaleźć na takich portalach internetowych jak https://www.budujmase.pl/ oraz http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/ a także https://www.fabrykasily.pl/. Ma za sobą również publikację w magazynie sportowym Sport-max. Więcej na temat Tomka możecie dowiedzieć się z jego social media https://www.instagram.com/tomasz_s.o.s_piotrowski/ Tomasz trenuje boks już przeszło 10 lat i z sukcesami startuje w zawodach. Nagrywa filmy edukacyjne na swój kanał YouTube (https://www.youtube.com/channel/UC_cUUfZBxxtRCLr_HsQD0RA?view_as=subscriber) poświęcony jego ukochanemu sportowi. Przeszedł długą drogę testując na sobie wszelką wiedzą teroretyczną jaką posiadł. Obecnie specjalizuje się w zakresie suplemetnacji oraz treningów ukierunkowanych pod sporty walki. W wolnym czasie Tomasz uwielbia czytać książki, oglądać seriale oraz filmy takich wyworni jak Marvel oraz DC. Kocha zwierzęta i dlugie spacery po lesie. Próbuje także łączyć swoje upodobania do słodyczy z tworzeniem ich zdrowych zamienników, udowadniając, że łasuchy mogą być wysportowani.


Tomasz teraz poleca


Sprawdź nasze najnowsze promocje! KUP TERAZ